WPADŁO TU PRZYPADKIEM OSÓB



Urodziłem się w świetnym roku 1977 w nowohuckim szpitalu im. Stefana Żeromskiego. To było wtedy gdy nogawki spodni cieszyły oczy dzwonowatym kształtem, głowy zdobiły afro, a świat oszalał na punkcie zespołu ABBA. To było też wtedy gdy budowali dwupasmową drogę z Warszawy na Śląsk, którą towarzysz Gierek finansował za miliony z zagranicznych kredytów.

I o sobie to już chyba wszystko.

Napisz do mnie: tokida@wp.pl;


Blog > Komentarze do wpisu

40% z 50% popiera kłamstwo, złodziejstwo i nieuczciwość. To dobra czy zła wiadomość?

Powinienem pewnie odczuwać rozczarowanie, ale na dobrą sprawę spodziewać się czegoś innego nie można było. Ludzie głosują dokładnie tak jak się ich zaprogramowało. Kiedy jedyną motywacją  staje się strach wtedy najbardziej nieracjonalny wybór staje się w naszych oczach najrozsądniejszym.

40% wyborców pochwaliło rządy pozorowane, znaczone podwyżką podatków, cen i pogarszania się warunków życia warstwie obywatel - państwo. Jednocześnie wielu Polakom dzięki tylko i wyłącznie ich ciężkiej pracy podniosła się stopa życiowa. Mają powody do zadowolenia. I Ci ludzie nie potrafią oddzielić tego co jest ich zasługą (najczęściej wbrew Państwu a nie dzięki niemu) od warunków, które tworzy Sejm, no i zagłosowali gremialnie na PO w naiwnej wierze, że to partia, która uchroniła Polskę przed kryzysem.

Te 300 mld długu to przecież abstrakcja, pieprzenie jakichś jajogłowych ekonomistów. Przyjdzie dzień, że banki przestaną wypłacać oszczędności i wtedy ta polska kasta sukcesu otrzeźwieje. Będzie już jednak za późno.


Ci niezadowoleni dawno wyjechali, albo są całkowicie wypięci na życie polityczne. Mam tu na myśli niezadowolenie z warunków prawnych i ekonomicznych. Abstrakcyjne niezadowolenia ze zbytniej klerykalizacji kraju, czy też niedostatecznej zagospodarowali Palikot i Kaczyński.

Media kadzące Tuskowi zrobiły swoje. Kiedy za koalicji PIS-LPR-Samoobrona warunki dla działania małych firm były lepsze, media zajmowały się histerycznymi atakami na ową trudną koalicję. Obywatel statystyczny myśli tylko w kategoriach medialnych, co zadziwiające także o swoim codziennym życiu.

Sam uległem po części tej chorej atmosferze i byłem bliski oddania w 2007 głosu na jednego z kandydatów PO - głównie ze względów na to, że go znałem a jego dokonania ceniłem. Ostatecznie postawiłem na nieznanego mi zupełnie człowieka Korwina, bo w wielkich bezideowych partiach jak PO najzacniejszy człowiek staje się w najlepszym razie maszynką do głosowania a w najgorszym cynicznym skurwysynem.

 Tuski jebiące obywatela na niemal wszystkich frontach miały czyste pole w mediach, rozkopały tu i ówdzie za unijne pieniądze drogi krajowe tworząc wrażenie , że teraz III RP odwala naprawdę ciężką robotę.

Do tego dochodził straszak w postaci coraz bardziej woskowego Kaczyńskiego. Niezmierzona głupota polskiego wyborcy, któremu zdaje się, że nie głosując na PO głosuje na PIS choćby i głosował na jakąkolwiek inną partię, dokończyły dzieła politycznego zniszczenia.

Dziś nikt w gronie znajomych na facebooku się nie przyzna, że poparł PO. Nie wypada. To jak pierdnąć w towarzystwie, albo i gorzej.

Szykują się marne 4 lata. Będzie coraz drożej i coraz mniej przyjaźnie. Służby skarbowe będą coraz bardziej agresywne i bezwzględne. Ciąć wydatki się będzie tylko tam gdzie nie będą grozić protesty grup społecznych, które mogłyby boleśnie skopać tuskową dupę.

Inwestycje drogowe spadną do poziomu sprzed 5 lat. Będzie sporo niepokojów i demonstracji. Po handlarzach dopalaczami, kibicach, hazardzistach i kierowcach kogo weźmie teraz Tusk na celownik?

Mam nadzieję, że Ciebie - idioto, który zagłosowałeś na PO.



poniedziałek, 10 października 2011, tokida
Tagi: wybory 2011

Polecane wpisy