WPADŁO TU PRZYPADKIEM OSÓB



Urodziłem się w świetnym roku 1977 w nowohuckim szpitalu im. Stefana Żeromskiego. To było wtedy gdy nogawki spodni cieszyły oczy dzwonowatym kształtem, głowy zdobiły afro, a świat oszalał na punkcie zespołu ABBA. To było też wtedy gdy budowali dwupasmową drogę z Warszawy na Śląsk, którą towarzysz Gierek finansował za miliony z zagranicznych kredytów.

I o sobie to już chyba wszystko.

Napisz do mnie: tokida@wp.pl;


Blog > Komentarze do wpisu

Funky Koval - prawnuk Pawła Kowala?

Zaprawdę jestem już zmęczony tym wszystkim. Jakieś takie niezdrowe emocje budzą się w człowieku kiedy widzi szarpaninę walczących zaciekle o władzę faciów w garniturkach i babek w garsonkach.

Wciąż nie mam jasności na kogo oddać głos. PKW "demokratycznie" ustaliło, żeby tej "demokracji" za dużo nie było bo co za dużo to niezdrowo. Najwyraźniej Polacy nie poważają demokracji. Partie z nazwą "demokratyczny" w nazwie poniosły spektakularne klęski, że o demokratach.pl, czy Stronnictwie Demokratycznym wspomnę. No i jest jeszcze SLD, które niemiłosiernie dołuje w sondażach. Znaczy się obywatele III RP wyraźnie dają sygnał politykom: "Jebać demokrację!"

Prym wiodą ugrupowania o nazwach zupełnie nie wyrażających niczego poza nienasyconym apetytem ich członków na władzę. Platforma kojarzy się z przemysłem naftowym, wysokimi zarobkami. Niektórzy na tym naprawdę trzepią ostry szmal. Prawo i Sprawiedliwość? Toć to puste hasełko dla frustratów. Kolejnym idiotyzmem nazewniczym jest PJN, ale w zasadzie to już chyba ostatnie dostępne dla mnie - emigranta ugrupowanie, które mogę brać 9 października pod uwagę.

W najgłębszym stanie, głębokiego doła wyraziłem ostatnio publicznie możliwość głosowania na Jarosława. Dziś jednak zobaczyłem w TV Fotygę i Maciarewicza. Aż mną potrząsnęło. Chyba aż tak zdesperowany  nie jestem?

No to ten PJN. Jak już pisałem debilna nazwa. Migalski to chyba wymyślił, tak jak cały ten zbiór durnowatych aż do bólu kiszek spotów. No trudno. Zależy im na rozgłosie, a liderów z prawdziwego zdarzenia nie widać. Uciekinierzy z PISu w sumie nie powinni budzić aż takiej niechęci. Może poza niejaką Kluzik, ale te rejterowanie z niewygodnych dla niej ugrupowań ma widać we krwi. Nazwanie tej Pani prostytutką polityczną chyba nie jest przesadą. To taki typ, którym brzydzę się najmocniej.

Arłukowicz, Kluzik-Rostkowska. Ktokolwiek na nich zagłosuje nie ma za grosz honoru. Ale szkoda nawet więcej o takich kreaturach pisać.

Na finiszu kampanii, będąc zdeterminowanym by wziąć udział w wyborach wszystko musi się ostatecznie poukładać by nie stanąć przed kartą do głosowania i gapić się na nią tępo jak cielę na malowane wrota.

Ten cały Paweł Kowal robi nienajgorsze w sumie wrażenie. Ma dobre nazwisko. Mnie kojarzy się z jednym z najlepszych polskich komiksów lat 80tych. Urodzeni za PRL na pewno pamiętają Funky'ego Kovala. Science-Fiction najwyższych lotów bijące na głowę jakością i szczegółowością kreski a także fabułą amerykańskie bzdury o takich czy owakich super, hiper manach.

Tak jak większość innych wyborców pozostaje głosować "przeciw" bo "za" mogłem tylko z czystym sumieniem poprzeć KNP. Wychodzi na to, że Polska Jest Najważniejsza zebrała po moich długich namysłach najmniej minusów. Program mają dość mętny, nie przeginają jednak z socjalem. Jakubiak czy Migalski wzbudzają we mnie niechęć jednak wspomniany już Kowal czy Poncyliusz jawią się jako osoby wyważone i co najważniejsze z innego już pokolenia niż Ci wszyscy postokrągłostołowcy.

Z braku innych powodów dobre i takie.

9 października jadę 120 km do najbliższej komisji wyborczej, w której uprzednio się zarejestrowałem przez Internet.
Nigdy nie pojmę jojczeń głupich i gnuśnych ludzi, którzy osrają wybory mając punkt wyborczy pod bokiem "bo nie mają na kogo głosować". Zawsze, prawie zawsze jest na kogo głosować. Wybory zbojkotowałem tylko 2 razy. Referendum akcesyjne i II turę ostatnich wyborów prezydenckich. W tych dwóch przypadkach uznałem swój udział za całkowicie bezcelowy. Tym razem jednak jakiś wybór, nędzny bo nędzny, ale jest.

Ja chodzę na wybory i mam później prawo negować działania ludzi w Sejmie, których nie dopuścić do władzy chociaż spróbowałem. Bojkotujący wybory nie zasługują nawet na prawo do narzekania na Rząd podczas zakupów w warzywniaku.

Zróbmy sobie niespodziankę na wybory. Zagłosujmy inaczej niż OBOP, TVN i TVP nam sugerują.
Byłoby miło.
piątek, 07 października 2011, tokida

Polecane wpisy