WPADŁO TU PRZYPADKIEM OSÓB



Urodziłem się w świetnym roku 1977 w nowohuckim szpitalu im. Stefana Żeromskiego. To było wtedy gdy nogawki spodni cieszyły oczy dzwonowatym kształtem, głowy zdobiły afro, a świat oszalał na punkcie zespołu ABBA. To było też wtedy gdy budowali dwupasmową drogę z Warszawy na Śląsk, którą towarzysz Gierek finansował za miliony z zagranicznych kredytów.

I o sobie to już chyba wszystko.

Napisz do mnie: tokida@wp.pl;
gg 3596552






ROBERT GWIAZDOWSKI i JEGO PRZESTROGA


Blog > Komentarze do wpisu

Mariusz Antoni Kamiński. Tomasz Kiejstut Dąbrowski. Ja to rozumiem.

Złośliwości pod adresem młodszego Mariusza Kamińskiego tylko za to, że dodał sobie do metryki drugie imię są zupełnie nieuprawnione. Niemal każdy z nas pragnie być w jakiś sposób niepowtarzalny nie tylko z genów. Mylili go (tego młodszego PIS - Mariusza Kamińskiego) z nawiedzonym byłym szefem CBA i stało się to dlań męczące. Dokonał zatem drobnej, acz ważnej korekty. Drugie imię. Chyba powinno to być obowiązkowe. Żeby ludzie zawracali dupę temu właściwemu. Weźmy takiego mnie. Gdybym był zaledwie Tomaszem Dąbrowskim byłbym jednym z kilkuset, a może i więcej anonimowych osobników zasiedlających ten ludzki padół. Wyjątkowego pecha mają Ci o popularnym imieniu i nazwisku jednocześnie. Drugie imię dla wszelakich Kowalskich, Nowaków, Dąbrowskich i Kamińskich i innych takich winno być kurde OBLIGATORYJNE!

Z czysto praktycznych względów. Żadna tam pycha, chęć podkreślenia indywidualnego JA. Łatwo o pomyłkę w kwestiach prawnych, edukacyjnych, w kontaktach z urzędami. Powinniśmy się maksymalnie indywidualizować dla naszego własnego dobra. Jak mamy wziąć po  łbie, czy łepetynę laurem ozdobić to bez cienia wątpliwości na NASZYM ŁBIE, a nie cudzym tyle, że o łudząco podobnej nazwie.

Jest nas w cholerę na tej ziemi, ale nasze alfabety, liczba imion i nazwisk daje nam wciąż wielkie możliwości zindywidualizowania się tak bez cienia wątpliwości. Ci co tego nie robią z lenistwa czy braku świadomości tego, że warto być na jakiś tam sposób wyjątkowym, dają argumenty do ręki tym co nazywają ludzkość zarazą, insektami, masą szkodników, bandą klonów.

Mnie tam dobrze być jedynym na świecie Tomaszem Kiejstutem Dąbrowskim i mam jeszcze w związku z tym taką fajną z japońską brzmiącą ksywkę - tokida.

Jestem narcystycznym draniem i miałbym ochotę udusić gołymi rękami każdego Tomasza Dąbrowskiego, który chciałby przypisać sobie moje zasługi czy też  gdyby mnie przypisano niesłusznie osiągnięcia jakiegoś innego parszywca co śmiałby nosić jednocześnie i moje imię i nazwisko! Szczęściem dla Tomaszów Dąbrowskich zasiedlających licznie matkę ziemię ja jestem Tomaszem Kiejstutem Dąbrowskim. Jedynym takim. I biada każdemu co zechce nadać taki sam zestaw imion i nazwiska swojemu pacholęciu!


niedziela, 04 grudnia 2011, tokida

Polecane wpisy

Komentarze
2011/12/05 10:02:55
Jako Rafał Michał Dąbrowski doskonale Cię rozumiem, chociaż Michał jest dużo bardziej pospolite niż Kiejstut, to bez dwojga imion również byłbym jednym z tysięcy Rafałów Dąbrowskich. Swoją drogą ostatnio jeden taki właśnie zawodnik MMA został aresztowany za narkotyki, ale mi się dostało od znajomych! ;)
-
2011/12/06 00:27:21
Nasz pech! Mamy jedno z 4ech najpopularniejszych polskich nazwisk i jednocześnie liczbę krewniaków o tym nazwisku do policzenia na palcach dwóch rąk. Dostawałem wścieklizny w szkole gdy nauczycielka pytała czy jestem spokrewniony z jakimś wałem Dąbrowskim, który się akurat napatoczył do mojej klasy. Musiałem uświadamiać, że jest po świecie jakieś 100000 Dąbrowskich, ale nasze lubajnowsko-ostródzkie Dąbrowskie są WYJĄTKOWE! Bo pochodzące od litewskich Jaksztasów. I z innymi pospolitymi Dąbrowskimi nie mamy kurna jego mać niciewo wspólnego! Mogą nas uratować tylko podwójne imiona. Jednakże Twój Rafał Michał może okazać się niewystarczający wobec potęgi dąbrowskiego żywiołu. Ja ze swoim Kiejstutem czuję się znacznie bezpieczniej :).